Słońce: Kiedy z niego korzystać, a kiedy go unikać

Światło słoneczne poprawia nam humor, a czasem także… leczy! Wyjaśniamy, jak je dawkować.

Przyjemnie jest powygrzewać się na słońcu – od razu mamy lepszy nastrój! Gdy tylko słońce wychodzi zza chmur, czujemy też przypływ energii. Ale to nie jedyne zalety słońca: jego promienie mogą mieć zbawienny wpływ na organizm i łagodzić problemy zdrowotne.

Reklama

Aby terapia przyniosła efekty, warto jednak pamiętać o kilku zasadach.

Przede wszystkim zachować umiar. Zwłaszcza w przypadku niektórych chorób opalanie jest niewskazane. Sprawdź zatem, jak wykorzystać leczniczą moc słońca i kiedy – w trosce o zdrowie – lepiej z niego zrezygnować.

Bez przeszkód: promienie są jak naturalny lek

Przy niektórych schorzeniach regularne przebywanie na słońcu jest wskazane, bo leczy nieprzyjemne objawy. Wystarczy, że w pogodny dzień wybierzemy się na spacer lub po prostu wystawimy twarz do słońca – najlepiej codziennie, przez minimum kilkanaście minut. Często promienie pomagają w terapii chorób skórnych. Ale nie tylko.

Łuszczyca: U zdecydowanej większości chorych stan skóry poprawia się pod wpływem promieni ultrafioletowych. Zalecana dawka opalania to ok. 30–60 minut dziennie. Dłuższe kąpiele słoneczne grożą wysuszeniem skóry i pogorszeniem jej kondycji.

Cukrzyca: Większość chorych na cukrzycę czuje się dużo lepiej latem niż zimą. Z obserwacji naukowców wynika, że gdy świeci słońce, chorzy mają lepsze wyniki badań. Dla poprawy stanu zdrowia wystarczy po prostu przebywać na powietrzu w słoneczne dni. Ale uwaga – niektóre leki mogą mieć właściwości fotouczulające – dlatego zawsze warto uważnie czytać ulotki.

Osteoporoza: Pod wpływem słońca organizm wytwarza witaminę D, niezbędną dla mocnych kości. Chroni dorosłych przed osteoporozą i złamaniami, a dzieci przed krzywicą.

Z umiarem: Wystarczy kilka minut dziennie

W leczeniu niektórych przypadłości zaledwie kilka minut na słońcu może przynieść korzyści dla zdrowia. Dłuższe opalanie jest natomiast niewskazane, bo wtedy możemy narazić się na zaostrzenie nieprzyjemnych objawów choroby.

Przeziębienie: Również latem może dopaść nas infekcja. Najlepszym sposobem, by się jej pozbyć jest krótki spacer w promieniach słońca. Trzeba jednak pamiętać, by podczas przechadzki nie zgrzać się ani nie spocić.

Ale uwaga: Lepiej zostać w domu, gdy mamy podwyższoną temperaturę, czujemy się rozbici, boli nas głowa, mięśnie. Wtedy warto pójść do lekarza, który zleci odpowiednią kurację.

Grzybica: Promieniowanie słoneczne ma działanie wysuszające i może pomóc w leczeniu tego schorzenia. Po umyciu i dokładnym osuszeniu stóp wystaw je na słońce na 10 minut (zanim posmarujesz chore miejsca lekiem).

Trądzik: Ok. 15 min dziennie na słońcu może przyspieszyć gojenie się zmian. Jednak zbyt długie opalanie pogarsza stan cery. Depresja. Codzienne, niezbyt długie przebywanie na słońcu poprawia zły nastrój.

Nasza rada: lepiej zrezygnuj z solarium. Emitowane przez lampy promienie są bardziej szkodliwe niż słońce i nie służą zdrowiu.

Wcale: Zdrowiej zostać w cieniu

Objawy wielu chorób mogą się zaostrzyć po opalaniu. Oto dolegliwości, przy których lepiej poradzić się lekarza, zanim jeszcze zaczniemy leniuchować na słońcu.

Nadciśnienie tętnicze: Pod wpływem słońca naczynia krwionośne w organizmie rozszerzają się. Zmienione chorobowo tętnice mogą łatwo pękać – u nadciśnieniowców rośnie zatem ryzyko wylewu. Prace na działce czy inny wysiłek fizyczny lepiej odłożyć na późne popołudnie, a gdy panuje upał – w ogóle z nich zrezygnować.

Nadczynność tarczycy: Ten gruczoł, sprawiający kłopoty głównie kobietom, pod wpływem słońca produkuje jeszcze więcej hormonów. Lepiej nie ryzykować opalania, bo szybko można odczuć jego nieprzyjemne skutki. Promienie mogą zaostrzać objawy choroby, czyli: uczucie gorąca i duszności, potliwość czy rozdrażnienie.

Wysypka na skórze: Niezależnie od tego, co ją spowodowało (np. kontakt z substancją uczulającą, ukąszenie owada), jest oznaką stanu zapalnego i gorszej kondycji skóry. Koniecznie trzeba ją chronić przed promieniowaniem UV.

Opryszczka: Pęcherzyków i krostek na ustach nie wolno wystawiać na działanie słońca. Opalanie spowodowałoby spadek miejscowej odporności i namnażanie się zmian.

Pajączki i żylaki: Jeżeli na twoich nogach już pojawiły się zmiany, najlepiej byłoby w ogóle zrezygnować z wystawiania ich na słońce. To nieprawda, że w rozgrzanych kończynach krew lepiej krąży. Mechanizm jest odwrotny: pod wpływem ciepła naczynia krwionośne rozszerzają się, co może przyczynić się do rozwoju choroby. Uczucie ciężkich nóg. Obrzęk kostek, skurcze łydek, swędzenie skóry mogą świadczyć o zaburzonym krążeniu żylnym. Nogi trzeba wówczas chronić przed słońcem, by zapobiec chorobie żylakowej.

Nasza rada: jeśli masz dużo pieprzyków, lepiej zrezygnuj z opalania się lub smaruj skórę kremem z najwyższym filtrem – 50 SPF.

Leki a słońce

Niektóre farmaceutyki, a nawet zioła, zawierają substancje fotouczulające, które w połączeniu ze słońcem mogą powodować przykre skutki uboczne.

●Przeciwbakteryjne: Podczas leczenia antybiotykami lepiej unikać opalania w ogóle. Silne właściwości fotouczulające mają tetracykliny (np. Doksycyklina).

●Nasercowe: Nie powinno się łączyć ze słońcem leków obniżających ciśnienie (np. Propranolol) i stosowanych w zaburze- niach rytmu serca (np. amniodaron i chinidyna).

● Moczopędne: Popularny Furosemid po zetknięciu z promieniami UV może spowodować plamy na skórze.

● Na cukrzycę: Niebezpieczne dla skóry są niektóre leki regulujące poziom cukru we krwi (np. Diabinese).

● Ziołowe: Słońca nie lubią: dziurawiec, nagietek, bergamotka i arcydzięgiel.

Artykuł pochodzi z kategorii: Pielęgnacja

Naj

Zobacz również