Pielęgnujemy cerę naczynkową

Drobne pajączki na nosie, rumień na policzkach... Tego typu problemy ma coraz więcej z nas. Dermatolog, dr Ewa Chlebus z Kliniki Nova Derm, radzi, jak odpowiednio dbać o czerwieniącą się cerę. Małgorzata Święczkowska

Taką skórę mają przeważnie osoby z jasną, delikatną karnacją, częściej kobiety niż mężczyźni. Czasem można ją rozpoznać na bardzo wczesnym etapie życia – już u bobasów z tzw. zdrowymi rumieńcami.

Kłopoty z naczynkami możemy odziedziczyć po rodzicach, może je też wywołać choroba, np. nadciśnienie czy zaburzenia hormonalne. Sami też na nie, i to często, „pracujemy”, bo najwięksi wrogowie cery naczynkowej to słońce, alkohol, nikotyna oraz przewlekły stres.

Zdjęcie

/mat. prywatny - darmowy
/mat. prywatny - darmowy

Zdjęcie

/123/RF PICSEL
/123/RF PICSEL

Kilka pajączków

Reklama

Gdy pod wpływem ciepła, zimna, stresu, a nawet śmiechu, na twarzy pojawia się ognisty rumieniec, to znak, że naczynka krwionośne nie pracują prawidłowo. Na tym etapie często zaczynają się już także uwidaczniać jakieś pajączki, np. na policzkach lub wokół nosa.

Skąd się biorą? Pojawiają się, gdy mając jasną, karnację z naczynkami położonymi płytko pod skórą, będziemy im systematycznie fundować to, czego one bardzo nie lubią. A więc gdy kobieta z cerą o różowym odcieniu będzie się z upodobaniem opalać albo palić papierosy. Wtedy już w wieku dwudziestu lat naczynka mogą zacząć dawać o sobie znać.

Domowa pielęgnacja: Przede wszystkim, trzeba zacząć traktować taką cerę łagodnie, żeby problem się nie pogłębiał. Starannie chronić się przed słońcem kremem z wysokim filtrem, bez względu na porę roku. Ograniczyć alkohol, gorące kąpiele – wszystko to, co powoduje zaczerwienienie twarzy (pacjenci sami wiedzą, w jakich sytuacjach się ono u nich pojawia).

Oprócz tego zaczynamy stosować wyłącznie kosmetyki dla skóry naczynkowej: krem na dzień, na noc, płyn micelarny (mleczka do demakijażu często uczulają) i maseczkę kojącą do nałożenia 2-3 razy w tygodniu. Produkty te powinny zawierać składniki wzmacniające lub łagodzące (rutynę, arnikę, kasztanowiec, miłorząb), a także uszczelniającą naczynka witaminę C oraz kojącą wodę termalną. w Trzeba też pamiętać o skórze wokół oczu.

Przy takiej cerze często widać każde naczynko, a nawet całą ich siateczkę prześwitującą przez cieniutką skórę powiek. Dobrze jest więc używać także kremu pod oczy i na powieki z wyżej wymienionymi, wzmacniającymi składnikami.

Unikamy mycia twarzy mydłem i wodą, używania toników alkoholowych, masek rozgrzewających, a także mechanicznych pilingów – raz w tygodniu można zrobić enzymatyczny. Demakijaż trzeba wykonywać delikatnie, unikając tarcia. Zabiegi w gabinecie w Pęknięte naczynka można zamknąć metodą elektrokoagulacij (prądem), choć od jakiegoś czasu się od niej odchodzi, bo jest drażniąca, agresywna dla skóry. Niesie też ze sobą spore ryzyko powikłań. W miejscu po zamkniętym naczynku może zostać biały ślad, przypominający starą bliznę.

Możliwe jest też miejscowe zapadnięcie się skóry tam, gdzie było naczynko. Efekty widać od razu. Po zabiegu w miejscu naczynek zostają strupki, których nie wolno zerwać, trzeba im pozwolić wygoić się i odpaść. Zamknięcie jednego naczynka kosztuje ok. 30-50 zł, za każde kolejne dopłacamy 10-20 zł.

Najbezpieczniejsze jest zamykanie naczynek laserem naczyniowym, który działa delikatniej. Czasem może się to wiązać z potrzebą powtórzenia zabiegu. Na efekt trzeba poczekać kilka-kilkanaście dni. Cena zamknięcia jednego naczynka to ok. 100 zł, a pajączków na całej twarzy – ok. 200-550 zł.

Najtrudniej (bez względu na metodę) jest zamknąć naczynka wokół skrzydełek nosa. Mają po prostu tendencję do odnawiania się i u części pacjentów co jakiś czas trzeba je zamykać od nowa.

Kamuflaż makijażem: Na samo pęknięte naczynko nakładamy cienką warstwę zielonego korektora, następnie przykrywamy go podkładem, a w razie potrzeby również sypkim, transparentnym pudrem.

Przy wyraźnie prześwitujących żyłkach wokół oczu przyda się też korektor pod oczy. Powinien być lekki, nawilżający i rozświetlający. Nakładamy go także na powieki i nie przykrywamy podkładem.

Czerwone policzki

Czasowy rumieniec może przejść w stan trwały, a zamiast pojedynczych pękniętych naczynek zaczyna się tworzyć cała ich siateczka. Skóra staje się często nad- wrażliwa, piecze, swędzi i źle reaguje na wodę, suche powietrze oraz większość kosmetyków.

Skąd się biorą : Trwałe zaczerwienienia pojawiają się, gdy mimo objawów cery naczyniowej nie zaczniemy się o nią właściwie troszczyć.

Innym przypadkiem jest osłabienie skóry po menopauzie. Wówczas rozluźnieniu ulegają włókna kolagenowe, a sieć naczyń krwionośnych niejako traci oparcie i łatwo ulega uszkodzeniom.

Domowa pielęgnacja: Podstawą jest unikanie wszystkiego, co zaostrza rumień, a mogą to być czasem nieoczywiste rzeczy. Warto zwrócić np. uwagę, żeby szampon do włosów nie spływał nam po twarzy podczas mycia głowy, bo coraz więcej jest pacjentów, u których to szampony bardzo podrażniają cerę.

Kosmetyki i domowe zabiegi wybieramy i stosujemy tak, jak w przypadku cery naczynkowej.

Zabiegi w gabinecie: Pielęgnacja w domu może nie wystarczyć, by złagodzić rumień, dlatego najlepiej byłoby zgłosić się do dermatologa. Może on zalecić odstawienie kosmetyków i przez około pół roku stosowanie tylko kremów na receptę, które łagodzą stan zapalny i wzmacniają skórę. Potem wracamy do używania kosmetyków przeznaczonych dla skóry naczynkowej.

Kamuflaż makijażem: Trwały rumień ukryje tylko podkład mocno kryjący, najlepiej w kompakcie. Nakłada się go gąbeczką (za każdym razem nową!), muskając skórę miejsce przy miejscu. Trzeba wybrać kosmetyk dla bardzo wrażliwej cery. Warto zainwestować w taki z apteki.

Trądzik różowaty

Objawia się trwałym rumieniem, opuchlizną i krostkami. Skóra bardzo często reaguje uczuleniem kontaktowym na detergenty (proszek do prania, mydło, szampon).

Skąd się bierze: Nie do końca znany jest mechanizm jego powstawania. Wiadomo, że główną rolę odgrywają tu dziedziczne skłonności i słońce. U osób z trądzikiem różowatym zniszczona jest cała struktura skóry. Leczenie polega na złagodzeniu objawów i odsunięciu w czasie nawrotów choroby.

Domowa Pielęgnacja: Twarz myjemy produktami do skóry wrażliwej, nakładanymi opuszkami palców. Ważne, by do mycia rąk nie używać pachnących, emulsyjnych mydeł, bo ich resztki podrażnią skórę twarzy.

Zamiast toniku używamy wody termalnej. Wybieramy kremy lekkie, do cery naczynkowej.

Gdy twarz zaczyna piec, jakby była oparzona, oznacza to nawrót choroby. Doraźnie możemy przez kilka dni brać na noc aspirynę. Oprócz tego smarować twarz regenerującym, antybakteryjnym kremem z apteki (np. Cicalfate, Avene, ok. 35 zł). Ale bez pomocy dermatologa i tak się nie obędzie.

Zabiegi w gabinecie: Kuracja polega na stosowaniu antybiotyków (doustnie i w kremie). Trwa 14-16 tygodni i trzeba ją powtarzać co roku.

Dodatkowo, w okresach remisji, czyli wyciszenia choroby, dwa razy do roku dobrze jest wykonać piling Yellow Peel, który pobudza powstawanie nowych naczyń krwionośnych, a także włókien kolagenu i elastyny. Dobre wyniki daje też leczenie laserem.

Kamuflaż makijażem: Powinien wyglądać tak samo, jak w przypadku cery z rumieniem. Można go jednak nakładać tylko w okresach remisji. r

Zdjęcie

/Mat. Promocyjne
/Mat. Promocyjne

Naturalne kuracje wzmacniające i kojące

Samodzielnie przygotowane ziołowe kosmetyki to dobry pomysł na uzupełnienie pielęgnacji skóry naczynkowej. Ważne jest tylko, by stosować je wytrwale i systematycznie, 2-3 razy w tygodniu.

Chłodny okład z arniki: Łyżkę koszyczków (kwiatków)arniki (kupisz w aptece, za ok. 4 zł) zalej 1/2 szklanki wrzątku i przykryj na dziesięć minut. Przecedź napar i dokładnie ostudź. Zanurz w nim jałową gazę i nałóż na twarz na kwadrans. Zmyj wodą termalną. Okład zmniejsza obrzęk skóry i łagodzi rumień.

Zdjęcie

/Mat. Promocyjne
/Mat. Promocyjne

Herbatka z miłorzębu: Łyżkę pokruszonych liści miłorzębu japońskiego (sklepy zielarskie, ok. 13 zł) zalej 1/2 litra wrzątku. Przestudzoną herbatkę pij dwa razy dziennie. Miłorząb naprawia i wzmacnia naczynia krwionośne i włosowate. Nie pij go jednak, gdy przyjmujesz leki przeciwzakrzepowe.

Maseczka z siemienia: Łyżkę zmielonego siemienia lnianego zalej połową szklanki wrzątku i wymieszaj. Gdy papka dokładnie wystygnie, nałóż ją delikatnie na twarz przykrytą jałową gazą na 15-20 minut, a następnie zmyj tonikiem do cery naczynkowej. Siemię działa przeciwzapalnie i uszczelnia naczynka.

Kosmetyki dla ciebie

Zdjęcie

/Mat. Promocyjne
/Mat. Promocyjne

Zdjęcie

/Mat. Promocyjne
/Mat. Promocyjne

Zdjęcie

/Mat. Promocyjne
/Mat. Promocyjne

Zdjęcie

/Mat. Promocyjne
/Mat. Promocyjne

1. Maseczka kojąco-wzmacniająca z witaminą C dla skóry skłonnej do czerwienienia się capillin ok. 37 zł (apteki)

2. Płyn micelarny do demakijażu skóry suchej i wrażliwej kolastyna ok. 11 zł

3. Serum redukujące zaczerwienienia bandi ok. 58 zł

4. Piling enzymatyczny dla skóry naczynkowej floslek ok. 19 zł

5. Liftingujący krem przeciwzmarszczkowy dla cery naczynkowej lirene ok. 20 zł

6. Krem z retinolem dla skóry wrażliwej la roche-posay ok. 120 zł (apteki)

Artykuł pochodzi z kategorii: Pielęgnacja

Zobacz również

  • Aloes nawilży najlepiej!

    Miąższ liści aloesu składa się w 96 proc. z wody, wnika jednak w skórę głębiej i wielokrotnie szybciej niż woda. Przyspiesza produkcję kolagenu, co ujędrnia skórę. więcej