Piękne rzęsy bez mascary

Metod na zaakcentowanie rzęs bez malowania ich grubą warstwą tuszu jest teraz kilka i wszystkie dają podobny efekt: gęstych, długich i podkreślonych włosków.

Reklama

Metoda 1:1. Kosmetyczka przedłuża rzęsy, doklejając do każdej z nich włosek (np. jedwabny). Zabieg trwa od 1,5 do 2,5 godzin i jest drogi – w zależności od gabinetu od 200 do nawet 1000 zł.

Tak przedłużone rzęsy wymagają uzupełniania raz na miesiąc. Wadą tej metody, oprócz wysokiej ceny, jest osłabienie naturalnych rzęs, dlatego po jakimś czasie należy dać im odpocząć.

Malowanie półpermanentne

To rozwiązanie dla kobiet, które mają jasne rzęsy. Metoda opiera się na półtrwałym tuszu do rzęs (odpornym na wodę), którym kosmetyczka maluje rzęsy, nadając im kolor i dodatkową objętość.

Zabieg trwa ok. 40 minut i kosztuje ok. 200 zł. Efekt utrzymuje się 3-4 tygodnie. Wadą jest kłopotliwy demakijaż. Jeśli bowiem zdecydujesz się malować powieki, to cieni nie wolno Ci zmywać mleczkiem, bo usuniesz też część półtrwałego tuszu.

RevitaLash

Odżywki RevitaLash stymulują włosy do szybszego wzrostu, przez co zagęszczają rzęsy. Stosuje się je codziennie jak eyeliner, nanosząc na nasadę rzęs.

Pojemniczek o objętości 3,5 ml (czyli standardowego tuszu do rzęs) wystarcza na 6 miesięcy kuracji. Jego koszt to 250 zł. Wadą metody jest konieczność codziennego stosowania produktu.

Dr Michael Brinkenhoff stworzył odżywkę RevitaLash, gdy jego żona w wyniku chemioterapii straciła rzęsy. Dziś RevitaLash to linia produktów odbudowujących nie tylko rzęsy, ale też brwi i włosy.

Artykuł pochodzi z kategorii: Makijaż

TV14

Zobacz również