Na dobranoc dobry krem

Pewnie wiesz, że skóra naprawia się, gdy śpisz. Problem w tym, że większość z nas śpi za krótko. I co wtedy? Komórki regenerują się wolniej, a oznaki starzenia pojawiają się na twarzy szybciej. Nowe kremy mają temu zapobiegać. Już nie tylko dostarczają skórze składników odżywczych, ale stymulują określone „leniwe” grupy komórek. Jak dobrać właściwy kosmetyk? Radzi dermatolog.

Zdjęcie

Jeśli śpisz, skóra regeneruje się intensywnie. /123/RF PICSEL
Jeśli śpisz, skóra regeneruje się intensywnie.
/123/RF PICSEL

Tekst: Ewa Sarnowicz

Zamykasz oczy, zasypiasz, zaczyna się stadium snu zwane non-REM, od snu płytkiego do głębokiego. Wiele procesów w organizmie zwalnia: spada temperatura ciała, serce uderza rzadziej, mięśnie wiotczeją. Tylko skóra pracuje intensywniej niż zwykle, by naprawić uszkodzenia powstałe za dnia.

Reklama

Dlaczego właśnie teraz? Bo w nocy nie walczy z zagrożeniami z zewnątrz, promieniami UV, zanieczyszczeniami etc.

Mniej więcej po godzinie funkcje organizmu znowu przyspieszają i zaczynasz śnić. To stadium REM, ma niewielkie znaczenie dla regeneracji skóry. Ale po ok. 20 minutach ponownie zaczyna się non-REM. Ten cykl powtarza się kilkakrotnie aż do przebudzenia. Czyli w idealnym świecie przez 7–8 godzin.

Jeśli tyle śpisz, skóra regeneruje się intensywnie, odnawia się naskórek, powstają nowe włókna kolagenu, woda dostarczana jest do wszystkich komórek.

A jeśli śpisz krócej lub budzisz się w nocy? Naprawa nie przebiega prawidłowo, bo komórki nie mają czasu zrobić wszystkiego, co należy. – I jak dowodzą badania, których uczestnicy spali za krótko, skóra szybciej się starzeje, jest mniej odporna na słońce – mówi dr Małgorzata Fornal-Pawłowska, psycholog z warszawskiego Gabinetu Terapii Bezsenności.

Problemy ze snem częściej dotyczą nas niż mężczyzn. Budzimy się w nocy nie tylko, gdy dzieci płaczą lub mamy za dużo pracy. W pierwszej fazie cyklu miesięcznego i w czasie menopauzy możemy mieć problemy ze snem z powodu wahań hormonalnych. Jesteśmy też bardziej emocjonalne, więc trudniej nam wyciszyć się wieczorem.

– Akurat z tym można sobie poradzić – uważa specjalistka.

– Pomogą drobne, przyjemne czynności. Jakie? Choćby wieczorne wmasowywanie kremu. Jeżeli stanie się zwyczajem, mózg będzie się relaksował, gdy tylko sięgniesz po kosmetyk. Ale który z kremów najlepiej wspomoże skórę? – To zależy, czego jej potrzeba – mówi dr Ewa Chlebus, dermatolog z kliniki Nova Derm w Warszawie.

Więcej światła

Zdrowa skóra powinna być promienna, lekko zaróżowiona. Taki kolor to synonim młodości. Najskuteczniej ujmuje lat, sprawia, że twarz wygląda optymistycznie, mówi większość kobiet przepytywanych przez firmy kosmetyczne.

Zauważyłaś, że ostatnio Twoja cera ma nierównomierny odcień, jest ziemista, a skóra matowa? To wskazówka, by stosować na noc kremy złuszczające lub rozjaśniające. Kosmetyki, które rozjaśniają cerę, kojarzą się nam z likwidowaniem plam pigmentacyjnych. Błąd. Wiele kremów tego typu do stosowania na noc ma przede wszystkim dodać skórze blasku.

Robią to na kilka sposobów. Na przykład Cellular Perfect Skin Nivea zawiera mikropigmenty optycznie rozświetlające cerę. Drobinki utrzymują się na skórze około doby. To efekt powierzchowny. Ale krem zawiera też składniki działające w głębi skóry, najważniejszym jest silnie rozjaśniający lumicidol. Reguluje produkcję melaniny, ciemnego barwnika, którego nadmiar odpowiada za ziemistość cery i powstawanie przebarwień.

Równie ważna jak ograniczenie ilości melaniny jest też właściwa dystrybucja barwnika. Z tym radzi sobie dobrze witamina C. Dlatego dodano ją do kremu Sweet Night firmy Mary Cohr. Dzięki temu kosmetyk rozświetla skórę i jednocześnie poprawia działanie jej komórek odpowiedzialnych za prawidłowe rozmieszczenie barwnika. Wrogiem postarzającego, szarego odcienia cery jest też retinol. A najdelikatniejsza forma tej substancji, odpowiednia nawet do cery wrażliwej to proretinol obecny w kremie na noc z serii Mezo Lifting Eveline.

Na innej zasadzie rozjaśniają skórę kosmetyki z kwasami. Nie blokują wydzielania melaniny, ale noc po nocy delikatnie rozpuszczają wierzchnią, poszarzałą warstwę naskórka i brzydki odcień sukcesywnie znika. Podobnie działa papaina, enzym roślinny występujący np. w kremie na noc z serii Elixir Anti-Age Forte Perfecta. – Kosmetyki tego typu mają jeszcze jedną zaletę, składniki złuszczające torują drogę innym substancjom aktywnym – mówi dr Ewa Chlebus. Przykład? Lipohydroksykwas (LHA), dodany do kremu Skin Sleep Idéalia Vichy, ułatwia działanie składnikom nawilżającym (kwasy glicyryzynowy i hialuronowy) oraz łagodzącym (witamina B3 i olej z pestek moreli). Dzięki LHA lepiej działa także dodana kofeina, która w Idéalii odpowiedzialna jest za likwidację porannej opuchlizny.

Dermatolog radzi: Kremy złuszczające najlepiej nakładać co drugi wieczór, na przemian ze wzmacniającymi samoobronę skóry antyoksydantami.

Rozjaśnią:

1. Regenerujący krem na noc Skin Sleep Idéalia Vichy 112 zł,

2. Udoskonalająca esencja na noc Cellular Perfect Skin Nivea 50 zł,

3. Wygładzający krem przeciwzmarszczkowy Elixir Anti-Age Forte Perfecta 20 zł,

4. Krem rozjaśniający Sweet Night Mary Cohr 239 zł,

5. Odmładzający krem-serum na noc 60 + Mezo Lifting Eveline 21 zł.

W obronie Jędrności

Zdrowa skóra sama odpiera ataki wolnych rodników, codziennie uszkadzających komórki i przyczyniających się do szybszego powstawania zmarszczek oraz utraty jędrności. W nocy organizm m.in. produkuje substancje przeciwrodnikowe, dzięki czemu wzmacnia swój system obronny. Z wiekiem, ale też z powodu długotrwałego stresu lub braku snu robi to coraz gorzej. Skóra nie jest tak gładka i jędrna, jak Twoim zdaniem powinna być?

Potrzebuje odmładzających kremów na noc z antyoksydantami. Dlaczego wieczorem powinnaś używać kosmetyków przeciw wolnym rodnikom? Bo nawet gdy śpisz, organizm wytwarza tzw. endogenne wolne rodniki. To „produkty uboczne”, powstające, gdy komórki pracują. Kosmetyczna straż nocna szybko je unieszkodliwi. Naprawi zniszczenia spowodowane przez wrogów, wzmocni odporność skóry.

Czyli kompleksowo ją odmłodzi. Najlepiej znanym i przebadanym antyoksydantem jest witamina C. W naturze wysokie stężenie tego składnika występuje w soku z granatów. Towarzyszą mu tam witamina E, polifenole (słynni wymiatacze wolnych rodników) i regenerujący kwas omega-5. Dlatego wyciąg z granatu jest głównym składnikiem odmładzającego kremu Ageless Advanced z linii Nutra Effects Avon. Razem z wzmacniającym ekstraktem z nasion chia (szałwii hiszpańskiej) i ceramidami wygładza, ujędrnia skórę i dba o jej prawidłowe nawilżenie.

Do niedawna witamina C nie miała konkurencji, aż pojawił się resweratrol. To antyoksydant ze skórek czerwonych winogron. Długo był bezużyteczny dla kosmetologów, bo jest wrażliwy na światło – w zetknięciu z nim traci swoje właściwości. Dopiero naukowcy z firmy Skin Ceuticals opracowali nośniki, które chronią resweratrol przed światłem, wypełnili je cennym składnikiem i dodali do kremu na noc Resveratrol BE. Okazało się, że jest superskuteczny! Rozbraja wolne rodniki i pobudza enzym odpowiedzialny za produkcję antyoksydantów, czyli niszczy wroga, reperuje system obronny i wzmacnia go.

– Dodatkowo regeneruje i odmładza skórę – mówi dr Chlebus. – Badania dowiodły, że resweratrol blokuje czynniki sprzyjające rozwojowi procesów zapalnych, kontroluje enzym odpowiedzialny za przebarwienia. I zachowuje się podobnie do fitoestrogenów, więc na skórę kobiet po menopauzie działa jak terapia estrogenowa: ujędrnia ją, pogrubia, wygładza.

Dermatolog radzi: Kremów z resweratrolem możesz używać w każdym wieku. Chyba że masz nadreaktywną i przesuszoną skórę. Taką trzeba najpierw wyleczyć.

Ochronią:

1. Ujędrniająco-odżywczy krem na noc Ageless Advanced 45+ Nutra Effects Avon 32 zł,

2. Koncentrat Resveratrol BE Skin Ceuticals 531 zł.

Tylko spokojnie

Często nie dosypiasz, stresujesz się, dużo czasu spędzasz w klimatyzowanych pomieszczeniach? To osłabia skórę. Gdy jest szorstka, piecze, czerwieni się z byle powodu, emolienty na noc pomogą jej odzyskać dobrą kondycję.

Łagodzące preparaty natłuszczające działają na skórę jak opatrunek. Zostawiają ochronną warstwę na powierzchni naskórka, uszczelniają go i uniemożliwiają nadmierne odparowywanie wody. Nie muszą być tłuste, ale muszą zawierać lipidy, czyli składniki tłuszczowe, które po wmasowaniu preparatu połączą się z naturalnym spoiwem naskórka.

Po co? Żeby go uszczelnić, wypełnić ubytki, jak plomba w zębie. Tak wzmocniona skóra nocą zgromadzi niezbędną porcję wilgoci, zregeneruje się. Ale lipidy to nie jedyne składniki emolientów. W nocnym kremie Tolerans Dermedic są skwalen, gliceryna, oleje i substancje kojące. Tyle wystarczy, by załagodzić podrażnienia, zmiękczyć, wygładzić skórę. Do tej pory emolienty kupowałyśmy głównie w aptekach. Teraz nawet luksusowe marki mają tego typu preparaty w ofercie. Różnią się od aptecznych tym, że zamiast lipidów mają w składzie oleje roślinne, które również dobrze uszczelniają naskórek.

– Dzieje się tak, bo zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe omega – wyjaśnia dermatolog dr Ewa Chlebus. W kremie na noc z nowej linii Oil Infusion AA lipidy zastąpiono olejem z japońskiej kamelii (tsubaki), bogatym w kwasy omega-9 i skwalan. Żeby kosmetyk był skuteczniejszy, dodano do niego nawilżający kwas hialuronowy i olej arganowy. W regenerującym serum na noc Kiehl’s skórę wzmacnia i koi aż 11 olejów roślinnych!

Dermatolog radzi: Emolientów należy używać okresowo, tylko wtedy, gdy skóra tego potrzebuje – jest ściągnięta, przesuszona, podrażniona, szorstka, mocno zaczerwieniona. Gdy jej stan się poprawi oraz latem, trzeba je odstawić.

Ukoją:

1. Krem na noc 40+ Oil Infusion AA 28 zł,

2. Serum regenerujące Midnight Recovery Concentrate Kiehl’s 208 zł,

3. Krem odżywczy Tolerans Sensitive Dermedic 37 zł.

Na wzmocnienie

Młoda skóra szybko się regeneruje. Nie widać na niej nieprzespanych nocy. Niestety, z wiekiem procesy komórkowe zwalniają, a po 45. roku życia skóra gwałtownie zaczyna tracić jędrność i odporność. To odpowiedni moment, żeby pobudzić ją do pracy. Poradzą sobie z tym wyspecjalizowane kremy z nowoczesnymi wyciągami roślinnymi, m.in. z komórkami macierzystymi.

Kosmetolodzy „od zawsze” chętnie dodają do kremów naturalne ekstrakty. Jednak dziś, dzięki biotechnologii i inżynierii genetycznej, uzyskują z roślin dokładnie takie składniki, jakich potrzebują. Naukowcy z laboratoriów Dr Irena Eris w kremie z serii Algorithm użyli wypróbowanych, najskuteczniejszych peptydów roślinnych. Dzięki temu kosmetyk stymuluje produkcję kolagenu i wzmacnia delikatną skórę.

Co najbardziej ją osłabia? Jak zbadali kosmetolodzy Diora, w czołówce jest zmęczenie. Niedospanie, przewlekły stres powodują uwalnianie określonej grupy białek, które spowalniają proces nocnej regeneracji komórek. Im większe nagromadzenie szkodliwych białek, tym skóra jest słabsza, gorzej wygląda i szybciej się starzeje. Ekstrakty z egzotycznego kwiatu longoza i pestek winogron, główne składniki kremu Intensive Night Restorative z serii Capture Totale Diora, mają powstrzymać „złe” białka. I nocna odnowa przyspieszy.

Rolę „dopalaczy” dla skóry pełnią roślinne komórki macierzyste. Mają duży potencjał regeneracyjny, dlatego potrafią usprawnić procesy naprawcze i zmobilizować komórki do intensywniejszej pracy. A to znaczy, że dzięki nim zmarszczki staną się płytsze, a skóra jędrniejsza, odporniejsza. Dlatego najczęściej roślinne komórki macierzyste są w kosmetykach dla kobiet po czterdziestce lub pięćdziesiątce. Na przykład w kremie z serii Plasma Repair Complex Bielendy, gdzie połączono je z rozjaśniającą witaminą C i dodającym energii koenzymem Q10.

Dermatolog radzi: Kosmetyki z komórkami macierzystymi to nowość, nie znamy jeszcze dokładnie mechanizmów ich działania. Żeby zapewnić skórze wszystko, czego potrzebuje, kremy na noc powinny także zawierać inne sprawdzone składniki pielęgnacyjne.

Zasilą:

1. Krem na noc do skóry zmęczonej Intensive Night Restorative Capture Totale Dior 757 zł,

2. Regenerujący krem przeciwzmarszczkowy Impressive Recovery N-Cream Algorithm Dr Irena Eris 99 zł,

3. Ujędrniający krem-koncentrat przeciwzmarszczkowy Plasma Repair Complex Bielenda 18 zł.

Artykuł pochodzi z kategorii: Kosmetyki

Zobacz również