Fryzury na karnawał, które zrobisz sama

Repertuar muzyczny zainspirował fryzjerów! Na pokazach zaprezentowali nawiązujące do niego stylizacje karnawałowe. Najbardziej zachwyciły nas loki retro z lat 20., rockandrollowe upięcia w stylu lat 50. i folkowe warkocze. Każde uczesanie jest efektowne. Ale mają różny stopień trudności. I zostały wymyślone do włosów innej długości. Do wszystkich podajemy szczegółowe instrukcje.

Reklama

Tekst: Izabela Nowakowska

Jazzowa fala

Lśniące włosy ozdobione regularnymi falami wyglądają szykownie. Jednak to nie jest fryzura dla grzecznych dziewczynek. W latach 20. nosiły ją tzw. flapperki, bywalczynie klubów jazzowych. W obcięte tuż poniżej uszu włosy wcierały brylantynę, a charakterystyczne fale modelowały, nawijając kosmyki na palce... Jak to robimy teraz?

Stopień trudności: dla amatorów. Wymagania: Fale najłatwiej ułożyć, gdy masz fryzurę typu „bob”, czyli włosy sięgające tuż za ucho. Ale jeśli są dłuższe, uczesanie też się uda, będziesz tylko musiała upiąć włosy w luźny kok z tyłu głowy.

Będą potrzebne: pianka lub krem podkreślające skręt loków, wygładzający olejek lub jedwab, nabłyszczający lakier, wsuwki, lokówka lub prostownica.

Do dzieła: W wilgotne włosy wetrzyj kosmetyk podkreślający loki, wysusz je, zrób przedziałek na boku i wetrzyj trochę nabłyszczającego olejku.

Gotowe? Ze strony, po której znajduje się więcej włosów, wydziel grube pasmo tuż przy twarzy i zrób na nim fale grubą lokówką. Albo z pomocą prostownicy.

Jak? Nawiń pasmo na dwa palce (wskazujący i środkowy). Drugą ręką przytrzymaj „pętelkę”, żeby się nie rozpadła. Wyciągnij palce spomiędzy włosów, ściśnij zwinięty pukiel prostownicą. Kilka sekund i fala gotowa. Jeśli trudno Ci to sobie wyobrazić, obejrzyj film instruktażowy na YouTube (wpisz: wave tutorial with a flat iron).

Prostsza opcja? „Falownica” ze specjalnie wyprofilowaną końcówką. Co dalej? Włosy po drugiej stronie głowy umocuj wsuwkami tak, by płasko przylegały do głowy. Na koniec utrwal fryzurę nabłyszczającym lakierem.

Rock i kok

Rockandrollowe szaleństwo na parkiecie może przetrwać tylko kok w stylu lat 50. Fanki Elvisa Presleya, by zwiększyć objętość fryzury, pod natapirowane włosy podkładały zwinięty w rolkę miękki papier. Teraz mamy do tego specjalne kosmetyki i praktyczne gadżety.

Stopień trudności: dla średnio zaawansowanych. Wymagania: Żeby uczesanie wyglądało dobrze, włosy nie muszą być ani wyjątkowo gęste i grube, ani superdługie. Wystarczy, jeśli sięgają ramion.

Będą potrzebne: pianka i lakier dodające objętości, sprej unoszący włosy u nasady, gruba, okrągła szczotka do stylizacji, specjalna gąbka do wypełniania koków, wsuwki.

Do dzieła: Wetrzyj w wilgotne włosy dowolny kosmetyk dodający objętości lub unoszący włosy u nasady. Wysusz je z głową pochyloną w dół. Teraz zaczynając mniej więcej trzy centymetry od linii czoła, tapiruj pasmo po paśmie. Każde utrwalaj lakierem.

Gotowe? Na szczycie głowy umocuj wsuwkami jedną lub dwie gąbki do wypełniania koka i zaczesz wszystkie włosy do tyłu tak, by dokładnie przykryły gąbki. Teraz wystarczy podwinąć końcówki włosów pod spód i przypiąć je wsuwkami z tyłu głowy. Nie przejmuj się, jeśli włosy nie będą się idealnie układać. Im mniej precyzji, tym lepiej.

Na koniec dekoracja, czyli opaska z kokardką. Możesz ją zrobić z apaszki albo wstążki w delikatnych pastelowych odcieniach. Owiń nią parę razy natapirowany kok i w kilku miejscach przypnij wsuwkami, by nie spadła podczas szaleństw na parkiecie. Chcesz mieć pewność, że fryzura przetrwa w dobrym stanie do rana? Spryskaj ją mocno utrwalającym lakierem.

Folkowy splot

Tradycyjnie pleciono jeden warkocz z tyłu głowy. Ale z badań wynika, że teraz ponad 60 procent Polek ma cienkie włosy. Zrobiony z nich warkocz nie wyglądałby efektownie. Za to zmierzwiona korona to idealne rozwiązanie.

Stopień trudności: dla zaawansowanych (i dla odważnych amatorek). Wymagania: Wystarczy, jeśli włosy są długie do ramion. Najważniejsze, żeby nie były świeżo umyte, bo wtedy będą śliskie i warkocze szybko się rozpadną.

Będą potrzebne: puder teksturyzujący, suchy szampon, pomada do stylizacji, cienkie gumki do włosów, opaska ze sztucznych włosów zaplecionych w warkocz.

Do dzieła: Spryskaj włosy suchym szamponem lub rozprowadź na nich puder teksturyzujący. Dzięki temu staną się sztywne i matowe. Wtedy łatwiej je zapleść, a warkocze dłużej się utrzymują. Jeśli masz włosy do ramion, zaczesz je na bok i na wysokości skroni zacznij zaplatać luźny kłos wokół głowy.

Jak to zrobić? Podziel włosy na dwie części. Cienkie skrajne pasmo z prawej strony przełóż na lewą stronę. Następnie skrajne pasmo z lewej strony przełóż na prawo. I tak dalej. Na koniec umocuj kłos wsuwkami, a tuż za nim załóż opaskę ze sztucznych włosów zaplecionych w warkocz.

Masz długie włosy? Zbierz je w kucyk na karku. Podziel go na dwie części i każdą zapleć w luźny kłos. Warkocze umocuj wokół głowy tak, by od czasu do czasu nachodziły na siebie, tworząc wrażenie nieładu. W obu przypadkach na koniec rozetrzyj w dłoniach pastę do stylizacji i powyciągaj palcami pojedyncze kosmyki z warkoczy – dzięki temu fryzura będzie wyglądała na zmierzwioną, a kosmetyk od razu utrwali ten efekt.

Artykuł pochodzi z kategorii: Fryzury

Więcej na temat:

Zobacz również

  • Powodem kłopotów może być pora roku, niewłaściwa pielęgnacja lub uboga dieta. Ale łatwo problemom zaradzić. więcej